Weekend pod znakiem miast. Piątek i sobota Wrocław, niedziela popołudniu szybka wycieczka do Krakowa. Za oknem było dość mrocznie, my usypialiśmy w domu na stojąco. Szybka decyzja- wychodzimy. Gdzie? No to może Kraków. Teoretycznie nie powinno już padać. Pojechaliśmy i nie padało. Na chwile nawet słońce przebiło się przez chmury.

Rynek, Wawel, Grodzka i okolice. Sam środek Starego Miasta.