Rezerwat sasanki. Dawno tam nie byłem. 10 lat jak nic. Trafiła się chwila wolnego czasu i okno pogodowe więc wybrałem się na krótkie przypomnienie terenu. Nie pamiętałem już, że to jest takie miejsce, że idąc po kilkaset metrów w każdą stronę jest pełno ładnych miejsc. Nie są to rozległe panoramy typu górskiego, ale okolica ładna.
Spacer był krótki, ale produktywny. Jak tylko pogoda wróci do majowej normy trzeba będzie się wybrać na większy obchód. Jak to się teraz modnie mówi, trekking u podnóży Sadowej Góry i po okolicy 😉










