Cały maj lało. Dla odmiany czerwiec zaczął się dobrze. W niedzielny poranek wybrałem się (w końcu) na pierwszy przelot w tym sezonie. Przez Ciężkowice i Góry Luszowskie pojechałem do Trzebini. Tam w linii prostej był Chrzanów. W Chrzanowie przejechałem przez rynek- nic się nie zmieniło od zeszłego roku. W niedzielny poranek na rynku pusto i czysto. Do Jaworzna wróciłem przez Balin. Trasa 80% asfalt, 20% pola i lasy.

tutaj link do pliku GPX.